A smutek czarną chmurą zaległ mu na twarzy,
Iż swój oręż postradał, a obcym się zdało,
Że Rydygiera ziemie strzeżone zbyt mało.
«Otóż wstyd mi — te słowa rzekł Ekewart łzawe —
Skarżyć się muszę na tę Burgundów wyprawę.
Od utraty Zygfryda nie mam już pociechy.
Ach panie Rydygierze, wielkie moje grzechy».
Poznał Hagen, jak z żalu rycerz on się męczy,
Dał mu miecz i darował sześć złotych obręczy.
«Weź że to i w pamięci zachowaj mnie szczerze!