Bogatym wieńcem, razem przytrzymując kosy.

By się wiatru podmuchem nie rozwiały włosy.

Porzućmy dziewki, niech się stroją, jak ich wola,

A obaczmy, jak oto w czwał pędzą przez pola

Mężowie Rydygiera, by witać książęta.

Godnie była drużyna w Bechlaren przyjęta.

Kiedy mężny Rydygier obaczył ich z bliska,

Wykrzyknął, — a radością oko mu połyska:

«Witajcież mi panowie i rycerze ninie!

Z serca się cieszę, w mojej widząc was krainie!»