Każda wdziękiem zachwyca i urodą nęci:

Mile byli rycerze na dworze przyjęci.

Margrabianka witała przykładem macierzy

Pocałunkiem trzech królów, a po nich rycerzy.

Pierwszy stał groźny Hagen, — oblicze ponure

Strachem przejęło śliczną Rydygiera córę.

Lecz nie śmiała się woli opierać rodzica,

Bladła, to znów rumieniec okrasił jej lica, —

Dankwarta i Volkera wita bez oporu, —

Ten odwagą dosłużył się tego honoru.