I w myśli się rozkoszną jej kibicią pieści, —

Bo nad inne ją zdobił dziwny wdzięk niewieści.

Różnie sobie myśleli, lecz wszystko na próżno,

A spojrzenia błądziły sobie drogą różną

Po dziewkach i niewiastach, jako się wydarza.

Skrzypek zaś nie opuścił prawie gospodarza.

Jak każe zwyczaj, męże wreszcie się rozstali

Z niewiastami, — te poszły do osobnej sali.

Zastawiono biesiadne stoły naokoło

I cudzoziemskim gościom służono wesoło.