Choć jej serce dzielnego ukochało zucha, —

Lecz tego każde dziewczę z zawstydzeniem słucha.

Ośmielił ją Rydygier, aby bez wahania

Przystała na ten wybór, — a kiedy się skłania,

Przypadł do niej Giselher i objął w ramiona.

— Ach, niedługo miłością cieszyła się ona!

Margrabia rzekł: «Szlachetni panowie, gdy z drogi

Będziecie znów w ojczyste powracali progi,

Dam wam córkę: niech u was szczęśliwie się chowa,

Niech jedzie z wami». — Na tem stanęła umowa.