Bo jej to śmierć Nudunga na pamięć przywiodło
Z rąk Wittiga, co niegdyś strasznie ją ubodło.
I rzekła do rycerza: «Weźże puklerz sobie!
Dałby Bóg, żeby jeszcze był tu w swej osobie
Ten, co go nosił, — ale w boju stracił życie
I gorzkie łzy mnie biednej wycisnął kobiecie».
Powstała margrabina z krzesła, ręką białą
Zdjęła ze ściany tarczę ową okazałą,
Zaniosła Hagenowi dar, o który prosił.
On tarcz wziął i z honorem na ręku ją nosił.