Na niej suto się z sukna jasnego kłąb wzdyma, —

Drugiej takiej zapewne w całym świecie nie ma,

Błyszczała od klejnotów, — między braćmi za nią

Tysiąc grzywien dać można, i to jeszcze tanio.

Więc do czeladzi Hagen ów puklerz wyprawił,

A tymczasem i Dankwart na dworze się stawił,

Szatą go margrabianka obdarzyła hojnie,

W niej się w Hunnów krainie nosił potem strojnie.

A gospodarz, choć darzył i dawał nad miarę,

Nie żałował, iż robi z dostatków ofiarę