Myślałam, że go z sobą dla mnie przywieziecie».
«Zaiste, już to ubiegł duży czasu kawał.
Iżem na skarby owe baczenia nie dawał.
Rzucon w Ren z woli panów moich, na dnie rzeki,
Już on pewnie spoczywać będzie aż na wieki».
«Dawno — odrzekła — serce me to przeczuwało,
Dotąd jam korzystała z niego bardzo mało,
Chociaż on po słuszności mnie z dawna należy.
Toteż mi w sercu smutek z ciężkiej krzywdy leży».
A Hagen na to mruknie: «Diabła wam dostarczę!