Ujrzał skrzypka w pobliżu obok Giselhera,
Więc by z nim razem poszedł, poprosił Volkera;
Wiedział, iż ten się w świecie niczego nie zlęknie
I w każdej sprawie tęgo sprawi się i pięknie.
Panowie jeszcze wszyscy w podwórzu czekali,
A oni obaj poszli pod drzwi wielkiej sali
Przez obszerny dziedziniec krocząc. Ich nie trwoży
Wcale, choć się kto na nich strasznym gniewem sroży.
Tam królowej Krymhildy sala była prawie.
Oni naprzeciw sali usiedli na ławie.