A Volker śmiały ujął swój smyk, bo miał prawie

Kształt miecza i położył przy sobie na ławie:

Oręż to był potężny, ostry, długi, srogi.

Tak siedzieli obadwaj81 rycerze bez trwogi,

A serce ich tak dumnie i zuchwale biło,

Iżby ich nic na świecie powstać nie zmusiło,

Ni strwożyć. — A wtem, prawie trącając ich nogę,

Szła królowa: witając rycerzy złowrogo,

Rzekła: «Któż was Hagenie zapraszał w gościnę,

Żeś się ośmielił w moją przyjechać krainę,