«Cóż o tem jeszcze gadać? — rzekł. — Na co się przyda?

Tak, ja jestem ów Hagen, co zabił Zygfryda,

Pierwszego śmiałka! Musiał przypłacić to głową,

Iżeś pani Brunhildę obraziła mową.

Tak, ja się nie wypieram, pani miłościwa,

Iż cała wina na mnie jedynie spoczywa;

Więc czy mąż, czy kobieta, — pomstę niech wywiera!

Jam winien, bo się Hagen nigdy nie zapiera».

Ona na to: «Słuchajcież, jeszcze mi urąga!

Nie zapiera się wcale, więc co na się ściąga,