Śród śpiących, że nikt tego nie zdoła naprawić».

Więc prosił Volker, aby mu pozwolić raczył

Choć na jedno: «Niech wiedzą, iżem ich obaczył,

Aby jutro nam w oczy wyprzeć się nie śmieli,

Iż nas dzisiejszej nocy zdradnie podejść chcieli».

I zaraz krzyknął na nich grajek z całej mocy:

«Przecz tak zbrojno chodzicie, rycerze, po nocy?

Czyście wyszli na łupież85? W wyprawie takowej

Pomożemy wam obaj, hej, zuchy królowej!»

Nikt mu nie odpowiadał, więc grajek zacięty