«Któryż będzie po drodze czeladzią dowodził?»

— Jeszcze Sasom nikt w boju tak srodze nie szkodził —

«Niech wiedzie pacholęta — odrzekli rycerze —

Żwawy Dankwart, mąż dzielny, sprawny w każdej mierze!

Ustrzeże nas od szkody, mając baczność pilną,

Niechaj Dankwart i Ortwin obejmą straż tylną».

«A ja zaś — rzecze Zygfryd — pojadę na zwiady,

Aby dostać języka lub trafić na ślady,

I wybadać koniecznie, gdzie te wrogi przecie».

Wnet też zbroja okryła Zygelindy dziecię.