Patrzali, komu szczęście przy turniejach sprzyja,
Tam się obcych rycerzy wielka moc uwija.
Marszałek też królewski przybył, Dankwart śmiały,
Za nim szedł obozowej służby hufiec cały,
Co ją Burgundów rzesza za sobą przywiodła,
A na Niblungów konie powkładano siodła.
Zaś kiedy przystąpili do koni gromadą,
Dzielny Volker im taką przysłużył się radą,
By odbywać turnieje jak w ojczystym kraju.
Więc harcowali dzielnie po swym obyczaju.