Ośmset mężów, tarcz dzierżąc, poprzed87 okna sali.

Wolał margrabia, żeby tego zaniechali.

Pojechał przed szeregi i radzić im pocznie,

Iż Guntera rycerze gniewni są widocznie

I nie będą oszczędzać, gdy ich kto zaczepi;

Ustępując dla siebie i dlań zrobią lepiej.

Usłuchali go, z placu zjeżdżają, przed nimi.

Znów rycerze z turyngskiej nadjechali ziemi,

Za nimi tysiąc dzielnych Duńczyków się ruszy.

Więc przy starciu niejedna kopija się kruszy.