Przed Burgundami konie wstrzymali na placu
A drzewce poleciały nad ściany pałacu.
Tak się rycerze z głośnym bawili hałasem
A głośny szczęk po sali rozlegał się czasem,
Gdzie się tarczami starli dworzanie Guntera, —
Jego drużyna pochwał niemało uzbiera.
Igraszka się toczyła w wesołej ochocie,
Aż konie się pławiły prawie w białym pocie,
Co w kroplach po czaprakach spływał aż spod siodła.
Drużyna swojej sztuki na Hunnach dowiodła.