Pewnie nań gdzieś kochanka patrzała z okienka,
Bo jechał wystrojony ku nim jak panienka.
A Volker rzecze: «Dobra zdarza się igraszka!
Muszę ugodzić tego trefionego gaszka.
Nic nie pomoże, musi za swoje otrzymać!
Nie dbam, czy na to będzie królowa się zżymać».
«Gwoli mnie dajcie pokój temu! — król się wdaje —
Jeżeli my zaczniemy, każdy nas połaje;
Raczej niechaj zaczepka z ich się pocznie strony».
— Jeszcze Ecel wciąż siedział u boku swej żony. —