Na odsiecz Volkerowi, gdzie turniej stoczono.

Wszystko to z góry widział Ecel ze swą żoną.

Królowie też dopuścić nie mogli, by skrzypek

Został tam wobec wrogich sam jeden zaczepek,

Tysiąc mężów za nimi pospieszyło tłumnie

W zgubnych harcach zręczności swej dowodząc dumnie.

Tymczasem kiedy trupem legł ów Hunn bogaty,

Głośno krewniacy takiej żałowali straty.

«Kto to zrobił? Kto sprawcą?» — czeladź pytać pocznie.

— «Volker!» — odrzekli ci, co widzieli naocznie.