«Widzicie, zuchy, jakim grożą nam tu losem?
Brońcie się więc, biedacy! w tem nadzieja cała,
Choć Krymhilda serdecznie nas tu zapraszała».
Kto nie miał miecza, sięgał pod ławę i duży
Podnóżek albo stołek do obrony służy.
Nie myśleli żartować burgundzkie pachołki
I przez szyszaki guzów dość nabiły stołki.
Jak poczną cudzoziemcy bić, rąbać i siekać,
Musieli uzbrojeni przed nimi uciekać,
Lecz pięćset z górą trupa zostawili w domu.