Jam tylko jeden wobec nieprzyjaciół został».

A tu nań zewsząd mieczów naciera nawała,

— Niejedna to niewiasta gorzko opłakała,

Bo on tarcz ujął silniej, w ramieniu poprawił,

Począł rąbać, wnet pancerz niejeden zakrwawił.

«Biadaż mi! — Aldryjana wołało pacholę —

Precz! Precz Hunny! Ustąpcie, bym wyszedł na pole!

Niech mnie wietrzyk orzeźwi, strudzonego znojem!»

I zuchwale przez wrogów jął kroczyć przebojem,

A choć walką zmęczony wybił się na pole,