Ale powiedz, Dankwarcie skąd ta krew na szacie?
Cóż? Czy ci ciężkie rany dokuczają, bracie?
Jeśli ten, co to zrobił, w tym kraju się chroni,
Musi zginąć, chyba że diabeł go obroni».
«Jam zdrów, jeno mi suknię potok krwi pobroczył,
A krew to nieprzyjaciół, com jej z ran natoczył.
Ilu dzisiaj w śmiertelną wyprawiłem drogę,
Gdybym miał zliczyć, liczby zaprzysiąc nie mogę!»
A Hagen rzekł: «Dankwarcie, stań u drzwi na straży,
Pilnuj, niech z Hunnów żaden umknąć się nie waży!