Lecz nie dba Hagen o to, czy grajek nie zdoła
Skrzypek już wziąć do ręki, — tnie, rąbie dokoła,
Śmiertelne niosąc ciosy, — ubił mężów wiele.
Po całym domu trupem nieprzyjaciół ściele.
Volker się też od stołu porwał, w jego ręku
Smyk potężny rozgłośnie w hucznym zagrzmiał dźwięku,
Machał nim i wywijał srogo skrzypek dzielny,
Iż w Hunnach gniew ku sobie rozbudził śmiertelny.
Skoczyli trzej królowie, rzuciwszy biesiadę,
Nim co gorszego zajdzie, chcą uśmierzyć zwadę,