Toż młody syn Uoty nie żałował ręki,

Rąbał mieczem, rozgłośne ozwały się szczęki,

Kiedy stalowe hełmy ciął huńskiego ludu.

Zuchwały młodzian w walce dokazywał cudu.

A chociaż i królowie, i rycerze śmiele

Potykać się umieli, Giselher na czele

Napierał nieprzyjaciół, siła tak mu służy,

Iż przed nim się niejeden walał w krwi kałuży.

Ale też i Hunnowie niezłomnie stawali,

Goście siekąc naokół hasają po sali