I głośno na Volkera wołał: «Druhu miły,
Patrzcie, jakie tam tłumy brata obstąpiły!
Jak nań potężnym ciosem godzi mężów wielu!
Nim go utracim, broń mi brata, przyjacielu!»
A grajek na to rzecze: «Zaraz mu pomogę!»
Smykiem sobie przez salę jął torować drogę,
Często dzwonił po hełmach nie żałując ręki;
Burgundzi głośne za to składają mu dzięki.
Stanął już przy Dankwarcie i rzecze śród boju:
«Wy dzisiaj niemałego zażyliście znoju,