Liudger szalał z gniewu, że mu wzięto brata,
Ból go nękał, a ciężka przygniotła go strata.
Tymczasem do obozu powiódł Zygfryd śmiały
Jeńca, kędy burgundzkie szyki go czekały,
I oddał w straż Hagena. Radość ze zwycięstwa
Podniosła ducha w wojsku i dodała męstwa.
A już Zygfryd rozkazał chorągiew przytroczyć
I wołał: «Trzeba więcej krwi jeszcze utoczyć,
Nim zgaśnie słońce, chyba że sam w boju zginę!
Nie jednę my dziś saską zasmucim dziewczynę.