Za mną, męże znad Renu! Za mną, wojowniki!
Powiodę was, gdzie stoją Liudgera szyki, —
Ujrzycie, jako hełmy pękają od ciosu
Chrobrej ręki, — dziś wrogom nie zazdroszczę losu!»
Już Gernot na koń siada, a z nim wierna rzesza,
Bieży cny grajek Volker, uchwycić pospiesza
Swą chorągiew i staje z nią na wojska czele,
Za nim czeladź do walki szykuje się śmiele.
A było ich nie więcej, jak tysiąc wojaków
I dwunastu rycerzy. A kurz się ze szlaków