Wzbił w górę, gdy przez saską jechali ziemicę, —

Lśnią tarcze, błyszczą zbroje, świecą się przyłbice.

Lecz już się przybliżały do nich wrogie szyki,

Ostre miecze dzierżyli w ręku wojowniki

A władali też nimi walecznie w zawody,

Idąc w bój za ojczyznę, za ziemie i grody.

Wiodą wojska wodzowie, dwóch królów hetmany

A Zygfryd w bój pomyka, za nim huf dobrany

Mężów, co dlań ojczyste rzucili Żuławy.

Wpadli na wrogów szyki: dzień się począł krwawy.