Więc płaczą przyjaciele, głośno wyrzekając.

A Volker śmiały szydził: «Jasno widzę ano,

Iż z Hunnów tchórze! Dawno mi to powiadano!

Narzekają jak baby, — łzy im z oczów cieką,

Zamiast by mieli rannych otoczyć opieką!»

Jakiś margrabia myślał, że to szczera rada,

Widział właśnie, jak krewny jego na stos pada.

Więc objął go ramiony i spiesznie uchodził,

Lecz go grajek tymczasem śmiertelnie ugodził.

Gdy to inni ujrzeli, rozbiegła się szajka;