Złorzecząc głośno wszyscy przeklinali grajka.

On z ziemi oszczep twardy, ostry porwał, który

Pierwej był jeden z Hunnów wyrzucił do góry;

Ujął go, ponad głowy tłumu, co stał w dali,

Rzucił go przez dziedziniec — więc w tył się cofali

Męże Ecela, z dala stanęli od gmachu,

Bo wszystkich siła grajka nabawiła strachu.

Kilka tysięcy ludzi stało tam, tłum spory; —

Volker zasię i Hagen poczną rozhowory

Z królem Eclem i swoje objawiają myśli.