Jeno kiedy zatrzeszczał szyszak i przed oczy
Mignął miecz, grzmiąc w żelazo, coś mu zmysły mroczy,
Szumi w głowie, przytomność całą mu odbiera, —
Taka była ogromna siła Giselhera.
Ale gdy szum ustąpił i wracać poczęła
Przytomność, którą siła ciosu mu odjęła,
Myślał: «Toć żyję, — żadna nie boli mnie rana, —
Ale mi teraz siła Giselhera znana».
Słyszał wrogów naokół, — gdy ujrzą, że żyje,
To czeka coś gorszego, może kto dobije.