Słychać i Giselhera blisko, — w myślach waży,
Jaka się tu sposobność do ucieczki zdarzy.
Nagle się z krwi kałuży zrywa jak szalony,
— Jeno zwinnością swoją został ocalony, —
Wybiega raźno z domu, Hagena spotyka
I z całej siły znowu rąbie przeciwnika.
Hagen pomyślał: «Teraz nic ci nie pomoże,
Chyba diabeł przeklęty! Trupem cię położę!»
Lecz wtem przez hełm otrzymał ranę od Irynga
Mieczem Waske nazwanym, — potężna to klinga.