Gdy Hagen poczuł, iż mu Duńczyk przeciął skórę,

Z ogromnym wnet zamachem miecz podnosi w górę, —

Cofa się druh Hawarta, ledwie się wymiga

Od śmierci, bo po schodach już go Hagen ściga.

Iryng głowę puklerzem chroni od obrazy.

Lecz choćby były schody dłuższe i trzy razy,

Nie zdołał na Hagena z mieczem podnieść ręki,

Choć mu z hełmu od ciosów sypią się skier pęki.

Wreszcie zdołał do swoich umknąć Iryng zdrowo,

Więc spowiada się z czynów swoich przed królową,