Czy nie zdołam Hagena skarcić za przechwałki!»
Wziął tarcz nową, bo tamta pocięta w kawałki, —
Jeszcze lepszą się zbroją okrył bez mitręgi,
A wziął z sobą do walki oszczep długi, tęgi.
Tak chciał Hagena nowych nabawić kłopotów,
Ale tamten go czekał, wciąż do walki gotów.
Pragnął boju, na miejscu nawet nie doczekał
I biegł, a w drodze rzucił oszczep już i siekał,
Gdy dobiegł końca schodów, strasznie się rozsrożył.
Mało Iryng pożytku ze swej siły dożył.