Tną po tarczach, a razy godzą tak ogniście,

Iż z stali jasne iskry sypią się rzęsiście,

Aż mu przez tarcz i zbroję, taką ranę srogą

Zadał Hagen, iż żadne leki nie pomogą.

Gdy Iryng ból piekący poczuł nagle w ranie.

Podniósł puklerz do góry nad hełmu wiązanie,

Myślał, iż pełną miarę cierpień już odbiera,

Lecz mu gorzej zaszkodził wojownik Guntera.

Ujrzał Hagen na ziemi oszczep, więc się chyli

Po niego i w Irynga nim godzi tej chwili,