Rzucił, wnet drzewce w górę z głowy mu wystercza,
Tak go raziła ręka Hagena mordercza.
Uciekł Iryng do swoich, co stali w oddali,
Lecz zanim szyszak z głowy odwiązać zdołali,
Wyrwano oszczep z rany, a śmierć go już mroczy. —
Więc wiernym przyjaciołom łzami zaszły oczy.
I królowa ku niemu pospiesznie przychodzi,
Boleje nad nim, skargi i żale wywodzi,
Płacze nad raną, smutek serce jej owłada,
Lecz Iryng śród przyjaciół tak do niej powiada: