Bo nigdy już Hawarta lennik nie powstanie.

Więc w bój, aby go pomścić, ruszają krajanie.

Biegną Irnfryd i Hawart przed bramę pałacu,

Za nimi mężów tysiąc; a na całym placu

Wszczął się zgiełk, przeraźliwe zabrzmiały łoskoty.

Hej, jakże gradem godzą na Burgundów groty.

Prosto na grajka pędem bieży Irnfryd śmiały,

Lecz się od niego szkody doczekał niemałej!

Bo skrzypek landgrafowi zadał silne cięcie

Smykiem przez twardy szyszak, — gniewem wrzał zawzięcie. —