Tysiąc i czterech mężów do domu się wciska

I już miecz koło miecza świszczy i połyska,

Nareszcie wszyscy legli po sali pokotem.

Jak Burgundzi walczyli, cuda prawić o tem!

Zmilknął zgiełk, salę cisza dokoła zaległa,

Tylko z ciał porąbanych krwawa rzeka biegła,

Przedziera się przez szpary i zapełnia ścieki, —

To sprawili przybysze z krainy dalekiej.

Usiedli Burgundowie, by spocząć po boju

I oręże, i tarcze złożyli po znoju,