A jak gromy na karki padają oręże;

Obok nich walczą dzielnie Liudgera męże.

Burgundzkie hufce ławą w wir walki ruszały,

Grzmiały miecze o hełmy, wnet się krwią zmazały,

Popłynęła po siodłach wraża krew strumieniem:

Czci i sławy się każdy dobijał ramieniem.

Wtem chrzęst rozgłośny! Spadły z grzmotem na puklerze

Ostre miecze: natarli Zygfryda rycerze

W huf najgęstszy, już wrogom wsiadają na karki,

Wódz przodem, w jego tropy lot ich poniósł szparki.