W natarciu im z Burgundów ni jeden nie sprostał,

Kędy przebiegli, potok czerwony pozostał.

Ciął Zygfryd hełmy, strugą krew przelewał wrażą,

Aż znalazł Liudgera z swą przyboczną strażą.

Dwa razy przedarł szyki, trzeci raz przedziera,

Aż Hagen przez zastępy w pomoc się przebiera

Ku niemu i wnet pędem uderzyli razem,

Śmierć siejąc, kędy ostrem dosięgną żelazem.

Gdy spostrzegł król Liudger, co się z wojskiem dzieje,

Jak Balmung, miecz Zygfryda, wszędzie zgubę sieje,