Choćbym chciał pośredniczyć, to król się nie zgodzi,
Bo coraz nowa strata nowy ból mu rodzi».
Słał jeszcze do Dytrycha, ażali od gości
Nie można by odwrócić smutnej konieczności,
Lecz ten kazał powiedzieć: «Daremne staranie!
Ecel na pośrednictwo żadne nie przystanie».
Obaczył jeden huński rycerz Rydygiera,
Jak mu oko łez rzewnych potokami wzbiera,
I do królowej: «Patrzcie, ot stoi — powiada —
Ten, co na Ecla dworze najpotężniej włada.