Wszyscy mu tu podlegli, ludzie, całe kraje,

Rozsiada się na grodach licznych, co mu daje

Król ręką szczodrobliwą, a on z nami razem

W tej walce jeszcze nawet nie machnął żelazem.

Myślę, że jemu nasze obojętne losy,

Gdy opływa w dostatku, napełniwszy trzosy.

Powiadają, że męstwem nad wszystkimi słynie,

Lecz w naszej biedzie tego nie pokazał ninie».

Słyszał to rycerz wierny, srodze się zasmucił,

I na tego, co mówił, groźnie okiem rzucił,