Że pomścisz moją krzywdę na każde żądanie!»

«Zawszem — rzecze margrabia — był na zawołanie!»

Bogaty Ecel prosi, błaga go i biada,

Do nóg królewska para prawie mu upada:

Margrabia stał głębokim smutkiem zasępiony, —

Wreszcie wierny bohater przemówi strapiony:

«Biadaż mi nieszczęsnemu, że mam tego dożyć!

Mamże koniecznie honor rycerski odłożyć?

Zrzec się cnót, obowiązków i przykazań Boga?

Biada! Czemuż mnie raczej śmierć nie porwie sroga?