Tak myślałem, tak pewnie bym sobie poczynał. —
Świat by mnie w takim razie pewnie nie przeklinał».
«Ustęp, zacny margrabio — i Gernot się wmieszał —
Wszak uprzejmiej gospodarz żaden nie pospieszał
Przyjęć gości, jakośmy od ciebie doznali, —
Nie zapomnimy tego, gdy wyjdziemy cali».
A on rzekł: «Cny Gernocie, rad bym jako żywo,
Byście nad Ren wrócili, a ja śmierć uczciwą
Znalazł, gdy walczyć muszę». Pewnie rycerz drugi
Przyjaciołom tak przykrej nie świadczył usługi.