Ja na was nie podniosę w walce mej prawicy,
Choćby zginęli wszyscy z burgundzkiej ziemicy».
Pokłonił się Rydygier, dziękując mu grzecznie;
Płakali wszyscy wkoło, że to już koniecznie
Walczyć trzeba, że biedy tej nikt nie odwróci.
Rydygier ginąc cnoty wszystkie osieroci.
A skrzypek Volker rzecze od progu z daleka:
«Kiedy wam druh mój, Hagen przymierze przyrzeka,
Zgoda i ze mną, dłoń ma na was nie uderzy.
Za uczciwe przyjęcie to wam się należy.