Ówdzie stali przy sobie król Gunter z Gernotem,
Ścieląc około siebie rycerzy pokotem.
Tam Giselher z Dankwartem spokojnie się bawi,
A każdy z nich co chwila kogoś w grób wyprawi.
Rydygier, silny bardzo i w boju zuchwały,
Dobrze uzbrojon, mężów ubił już huf cały,
Aż jednemu z Burgundów gniew w sercu zawierci,
Wnet margrabiemu widmo zagroziło śmierci.
Bo na ten widok Gernot, — siłacz to nie lada, —
Zawoła: «Toż zagraża z waszych rąk zagłada