Niech za to gardło dadzą! Zemsta to godziwa!
Hańba nam, gdy tę krzywdę zniesiem obojętnie!
Wszak nam służył Rydygier i wiernie, i chętnie!»
Jeszcze pan Amelungów wieści czekał pewnej,
Siadł w oknie, niespokojny bardzo, smutny, rzewny,
I Hildebranda prosił, by szedł do przybyszy
Z zapytaniem i doniósł, co od nich usłyszy.
Mistrz Hildebrand, co z męstwa w srogich walkach słynie,
Nie brał miecza, ni tarczą nie zbroił się ninie,
Lecz przyjaźnie do gości szedł na rozkaz pana,