Za nim pospiesznym krokiem mkną przyjazne szyki.

W potężnych skokach dopadł pod pałacu ściany,

Lecz u schodów go dobiegł Hildebrand zdyszany.

Nie chciał, by Wolfhart bitwę rozpoczął. U gości

Znaleźli, czego chcieli w zbytniej zaciętości!

Na Hagena Hildebrand natarł nieulękły

I wnet miecze w ich rękach rozgłośnie zabrzękły

Obaj pałali gniewem, złość im w oczach świeci.

Więc z mieczów na wsze strony skra snopami leci.

Zawrzał bój, zapaśników zgiełk bitwy rozdziela,