Męże z Berna mkną śmiele na nieprzyjaciela,

Więc Hildebrand Hagena rzuca, na Volkera

Zaś całym pędem Wolfhart odważny naciera.

I grajkowi cios w szyszak tak potężny zada,

Że miecz ostry pod hełmu podpinki zapada,

Lecz z taką mu się siłą odciął skrzypek śmiały,

Iż z zbroicy Wolfharta iskry poleciały.

Dosyć ognia z pancerzy sobie nakrzesali,

Bo każdego z nich srogi, zacięty gniew pali.

Aż Wolfwin z Berna dzieli walczących rycerzy,