Walka trwa już za długo, trzeba ją raz skrócić!»
Więc na króla się oręż obrócił Wolfharta:
Wnet między nimi walka pocznie się zażarta,
Bo rycerz przez walczących wprost do króla kroczy,
A krew spod nóg tryskając aż szyszaki broczy.
Lecz go dobrze przyjęto, bo oręż książęcia,
Syna pięknej Uoty, gęste sypał cięcia.
Padł Wolfhart, choć orężem władał tak potężnie.
— Nigdy młody król w boju nie walczył tak mężnie,
Bo mu przez zbroje zadał cios taki głęboki,