Biegł do króla Dytrycha z tą smutną nowiną.

— Siedział król, pogrążony w smutku, z okiem łzawem,

Lecz więcej cierpień jeszcze miał doznać niebawem;

Obaczył Hildebranda w pokrwawionej zbroi.

I pytał, aby trosce pofolgować swojej:

«Mów, mistrzu Hildebrandzie, gdzieżeś się tak zbroczył?

Któż ci to krwi gorącej z własnych żył utoczył?

Pewnie tam z gośćmi w sali krwawy bój wiedziecie,

Zakazałem, więc słuchać należało przecie».

«To miecz Hagena! — rycerz do króla zagadał —